Blokada

Moje serce wypełniła szczera radość na informację o kinowej premierze przedstawiciela mojej ulubionej kinematografii. Zasięgając dalszych informacji okazało się, że „Blokada” to film autorstwa Emina Alpera – o którego „Za wzgórzem” mogliście u nas przeczytać prawie rok temu (link). Jak się jednak okazało najnowsze dzieło Turka to coś trochę innego…

Innego nie tylko od filmu z 2012 roku, ale również w kontekście klasycznego obrazu Nowego Kina Tureckiego. Alper tym razem zabiera nas na przedmieścia Stambułu, do dzielnicy odciętej przez wojsko i policję z powodu szeroko w niej zakrojonej działalności organizacji terrorystycznej. Kadir przebywa w więzieniu, jednak zostaje mu powierzona misja dostania się do odgrodzonej dzielnicy i rozpracowania siatki przestępców – w zamian ma otrzymać wolność. Wydaje się, że jest odpowiednim kandydatem do takiego zadania – na obszarze działań mieszka jego brat, Ahmet. Jednak spotkanie rodzeństwa nie jest wydarzeniem całkowicie szczęśliwym, gdyż Ahmeta opuściła żona wraz z dwójką dzieci. Kadir po blisko 20 latach rozłąki stara się poznać brata, przy okazji wdrażając się w skomplikowane życie społeczne zamkniętej dzielnicy.

blokada3

Obraz w filmie robi wrażenie. Kolory są ciemne, ujęcia statyczne. Wrażenie robi efekt półmroku jaki udało się osiągnąć. Można aż poczuć gęste, gorące powietrze w zapuszczonej, biednej dzielnicy Stambułu.

Atmosfera filmu jest nietypowa. Właściwie przypomina trochę cyberpunkowy thriller, fabuła to political fiction, ale… w sumie to dobrze, bo do „Blokady” to pasuje. Reżyser przez taki dobór środków artystycznych zręcznie uwydatnia problemy dręczące współczesne społeczeństwa europejskie, a ostatnio zwłaszcza Turcję. Pokazuje, że terroryzm nie dotyczy nigdy całych grup społecznych i mimo że w pewnych rejonach to zjawisko jest nasilone, to nadal nie należy domniemanych cech pewnej ludzkiej zbiorowości przypisywać jednostkom.

„Blokada” dobrze również pokazuje jak otoczenie wpływa na kształtowanie osobowości, ale również na podejmowanie konkretnych decyzji. Bracia wychowywali się w jednym domu, byli ze sobą zżyci. Mimo to, ich drogi się rozeszły, a dla każdego z nich ważne jest co innego, wyznają inne idee. Jednak film przez tak wyraźny symbolizm, traci trochę realizmu, co samo w sobie niekoniecznie jest wadą. Sprawia wręcz wrażenie legendy – było trzech braci, każdy poszedł w inną stronę, z czym Wam się to kojarzy?

blokada2

Trzeba również przyznać, że najnowszy obraz Alpera udanie operuje estetyką snu, czy też właściwie urojeń jednego z braci. Choć podczas tych sekwencji można utracić uwagę, to ostatecznie w odpowiednim momencie udaje się powrócić do właściwej historii. Reżyser w tych fragmentach zdołał zawrzeć również motyw zaburzenia czasu, co wyszło zaskakująco i naprawdę dobrze.

„Blokada” to historia prosta, ale pełna symbolizmu. Wydaje się, że reżyser miał zamiar stworzyć rodzaj moralitetu o problemach nowoczesnych społeczeństw, poruszając temat terroryzmu, ale również motywacji ludzi dołączających do tego typu grup przestępczych. Przez wybrany temat, ale również miejsce akcji film nie jest typowym przedstawicielem Nowego Kina Tureckiego, co nie dziwi. Kinematografia turecka wydaje się przechodzić przez kolejny etap, co właściwie cieszy, gdyż świadczy o ciągłej, niestrudzonej aktywności tamtejszych reżyserów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *