Długi czy krótki?

Początkowo miałem napisać, że wolę filmy dłuższe. Po głębszym zastanowieniu jednak, nie byłem w stanie z czystym sercem tego stwierdzić. Gwoli ścisłości długim filmem określam obraz, który znacząco wykracza poza, jak się wydaje dla kina autorskiego standardowe, 90 minut

Długość filmu jest ważnym parametrem. Na festiwalach filmowych wręcz kluczowym, gdyż determinuje cały plan dnia. Da się zauważyć, że często preferowane są filmy krótsze, bo po prostu więcej można obejrzeć. Przeanalizowane na chłodno, w domowym zaciszu wydaje się to bezsensowne – to przecież jasne, lepiej zobaczyć mniej filmów, ale dobrych. W warunkach bojowych jednak trudno się czasem powstrzymać.

persona

Krótki film pozwala nam się skupić na konkretnym wątku. Nie ma zwykle miejsca na poboczne historie, czy budowanie tożsamości bohaterów przez ich zachowania. To wbrew pozorom nie jest wada, twórcy czynią z tego wielki atut. Bardzo dobrym przykładem jest tu „Persona” Bergmana, która w mistrzowski sposób pozwala nam wkroczyć w intymną relację dwójki bohaterów. Nie znamy ich przeszłości, nie wiemy skąd pochodzą, prawie nie wiemy kim są. I dobrze, bo to nie ma znaczenia, liczy się to co dzieje się w ich psychice, co ich popycha do zachowań,a to nie jest uwarunkowane środowiskowo. Zmusza widza do zastanowienia się czy zachowywałby się tak samo, w równanie włączając wyłącznie ludzką naturę.

Krótka fabuła wystarczy do przekazania uniwersalnych prawd, bo te powstają dopiero po reakcji filmu z widzem, często nawet po seansie, ale również w trakcie. Film należy zinterpretować, trzeba o nim po prostu pomyśleć. A że myślenie czasu dużo nie zajmuje, to i film będzie kompaktowy.

Ale nie jest też tak, że długie filmy myślenia nie wymagają. Tym co odróżnia zwykle długie filmy od krótkich jest właśnie ta otoczka, to co można dodać, żeby dookreślić bohaterów, czy zbudować atmosferę miejsca. I tak na przykład „Stalker” Tarkowskiego pozwala wręcz przenieść się do „Zony”, przesiąknąć jej atmosferą, oddychać tym wręcz świętym powietrzem. Pozwala utożsamić się z głównym bohaterem, który jest doskonale charakteryzowany w zasadzie od pierwszego kadru.

stalker

Praktycznie wszystkie hollywoodzkie klasyki, również są długie. Zwykle mamy tam do czynienia z epickimi opowieściami, często trzymającymi w napięciu. Tempo następowania wydarzeń jest zawrotne, a gdyby chcieć streścić fabułę, nie zajęło by to dużo krócej niż czas trwania filmu. Jednak jeśli jest to zrealizowane dobrze, to robi ogromne wrażenie. Dość przewrotnie jako przykład wspomnę tu  western Sergio Leone „Dobry, zły i brzydki” – zdecydowanie warto zobaczyć.

Tak jak wspomniałem na początku. Nie ma prostej recepty: długie czy krótkie. Oglądajmy po prostu dobre filmy.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *