Kryminał na opak

„Powiększenie” to film doceniony i wyróżniany przez wszelkiego rodzaju krytyków, ekspertów i znawców od samego momentu powstania- 1966 roku. W tym przypadku, co nie jest typowe, zgadzam się z nimi w pełni, a co więcej, co może zachwiewa trochę mój obiektywizm, „Powiększenie” pozostaje jednym z moich ulubionych filmów, do którego wracam niezwykle często.

blow-up

Cechą charakterystyczną filmów Antonioniego jest niezwykle prosta fabuła (wystarczy wspomnieć chociażby „Zawód reporter” albo „Przygodę”). Nie inaczej jest w przypadku „Powiększenia”. Utalentowany fotograf Thomas (w tej roli genialny David Hemmings) robi „improwizowane” zdjęcia zakochanej parze w parku. Sfotografowana kobieta (Vanessa Redgrave) za wszelką cenę stara się odzyskać film z miłosnymi zdjęciami zrobionymi prze Thomasa. Ten, wywołując zdjęcia, na samym brzegu jednego z obrazów dostrzega martwego mężczyznę. I to wszystko. W zasadzie cała fabuła streszczona w dwóch zdaniach. Z tego krótkiego opisu możnaby dojść do wniosku, iż „Powiększenie” jest filmem kryminalnym. Nic bardziej mylnego. Antonioni, opierając się na krótkim opowiadaniu Cortazara „Babie lato”, po raz kolejny tworzy swego rodzaju „antykryminał”. Piszę „po raz kolejny”, gdyż konstrukcję powstałej już w 1960 roku „Przygody” reżyser nazwał „kryminałem na opak”. To samo sformułowanie idealnie określa „Powiększenie”. Celem filmu absolutnie nie jest rozwiązanie samej zagadki a ukazanie wnętrza i psychiki bohaterów. De facto, Thomas robi bardzo niewiele by zidentyfikować martwego mężczyznę, a całą historię traktuje jako wspaniałą rozrywkę odrywającą go od monotonii dnia codziennego.

90523-004-6CE529A1

Warto zauważyć, iż cały film jest niezapomnianym popisem jednego aktora- Davida Hemmingsa. Na nim skupiona jest cała uwaga odbiorcy, wszystkie wydarzenia pokazane są z jego perspektywy. To aktor, który wcześniej występował w naprawde ambitnych produkcjach, lecz w sposób zupełnie nieoczekiwany kariera jego załamała się po roli w „Powiększeniu”. Jako Thomas stworzył jednak uniwersalnego bohatera, który był tak samo aktualny w Londynie lat 60tych, jak i jest w Łodzi w 2015 roku. Przechadza się po ulicach, kupuje zupełnie niezrozumiałe przedmioty (świetna scena ze śmigłem), podrywa kobiety, chodzi na koncerty (ciekawostką jest scena koncertu, która pokazuje legendarny zespół The Yardbirds w swojej szczytowej formie, z Jeffem Beckiem i Jimmy Pagem na gitarach). Wszystko to robi bo obsesyjnie poszukuje wolności, czegoś co wprowadzi w jego życiu nutkę adrenaliny i sprawi, że po prostu poczuje się lepiej. Bywa chamski, szasta pieniędzmi (scena z wyrzucaną koszulą), jednak nie sposób go nie lubić. On chyba nie do końca rozumie życie, czego najlepszym przykładem jest niezrozumiała dla niego gra, w która zostaje wciągnięty w finałowej scenie filmu. Bez wahania mogę stwierdzić, że Thomas jest moim ulubionym bohaterem filmowym, nie tylko porzez swoją ekranową wyrazistość, ale także przez to jak bliska jest mi jego psychika i jego podejście do życia.

Powiedzieć o tym filmie, że to arcydzieło, to nic nie powiedzieć. Pozostaje tylko chyba po raz kolejny obejrzeć „Powiększenie” i cieszyć się magią kina, któremu w tym wypadku tak bliska jest iluzja i ulotność życia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *