Kryzys świadomości

Ile razy słyszymy, że Grecy to nieroby i sami są sobie winni? Rzucamy anegdotkami jak marnuje się tam pieniądze. Opowiada się nawet dowcipy. A co o kryzysie myślą w Grecji? Nie wiem, ale wiem co myśli Syllas Tzoumerkas. Myśli, że opowiadane przez nas historie to bezduszne wyrzekania, które niewiele mają wspólnego z rzeczywistością.

Wypowiadanie się na temat kryzysu w Grecji w Polsce w ogóle wydaje się niemoralne. Po pierwsze kryzysu w Polsce nie ma (tak, tak, jakiś tam jest, ale Ewa Kopacz nie musi latać do Brukseli co tydzień i żebrać o pieniądze na spłacenie niemieckich pożyczek), a po drugie Polacy nawet się na pomoc dla Grecji nie składają. O co więc chodzi?

W „Płomieniu” nie syllas-tzoumerkas-plomien-against-gravity-2015-09-05-001widzimy rozgrzeszenia dla działań greckiego społeczeństwa, które doprowadziły do kryzysu. Oglądamy za to dramatyczne skutki- Maria w zasadzie doprowadzona do obłędu, chwyta się każdej szansy by zapewnić dostatnie życie swoim dzieciom. Dręczą ją wspomnienia życia przed krzysem, poznania męża marynarza, lat wczesnego dzieciństwa swoich dzieci, wspólnych wypadów z siostrą. Ma
długi, które musi spłacić, a których nie zaciągnęła. I choć w młodości była ekolożką, to zmusza ojca do podpalenia lasu w rodzinnej wiosce, uprzednio dogadując się z deweloperem chcącym wybudować tam hotel.

Film jest mocny, wręcz szokujący, bardzo pesymistyczny. Ciągle mamy wrażenie rozpadającego się świata, nabierające siły z każdą minutą filmu. To przeplatane z onirycznymi, mocno seksualnymi wizjami głównej bohaterki, daje wrażenie realności, choć jak podkreślałem, nasza wiedza o realności w takiej sytuacji jest znikoma. „Płomień” to w zasadzie monodram, poza Marią reszta bohaterów to postacie praktycznie epizodyczne, przez to historia nabiera bardzo osobistego charakteru, lecz nie umniejsza to metaforycznego znaczenia produkcji.z18639692Q,-Plomien---rez--Syllas-Tzoumerkas

Tzoumerkas chciał przemówić do rodaków, dla których podobne sytuacje mogą być codziennością. Pokazywany poza granicami Grecji nabiera jednak innego kontekstu, reżyserowi udało się dotknąć poważniejszego problemu. „Płomień” nabiera uniwersalnego znaczenia, nie opowiada o greckim kryzysie, opowiada o kryzysie, odekonomizuje kryzys ekonomiczny. Uwrażliwia na trudne położenie poszczególnych osób w czasach zapaści.

Polecam wszystkim zwolennikom teorii „sami są sobie winni” zobaczenie tego filmu. Oczywiście wątki w nim występujące wyolbrzymiają pewne aspekty rzeczywistości kryzysu, ale „Płomień” dobrze uzupełnia obraz zdominowany przez suche fakty płynące z mediów.

Jednocześnie przepraszam za upolitycznienie celowo niepolitycznego filmu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *