Muzyka (2008)

Muzyka. Zbiór mniej lub bardziej uporządkowanych dźwięków, sposób przekzania najgłębiej skrywanych emocji, uniwersalny język intuicyjnie rozumiany w każdym zakątku świata, a także tytuł filmu Juraja Nvoty z 2008 roku.

Właśnie tytułowa muzyka staje się główna bohaterką tego filmu. Martin (w tej roli ujmujący Lubo Kostelny) wydaje się być zwyczajnym Słowakiem, jakich wielu żyło w smutnych latach 70tych. Ma pracę, za którą nie przepada, dziewczynę, którą jest zauroczony, prowadzi typowe i zwyczajne życie, którym chyba jest trochę znużony. Czymś co czyni jego postać kolorową na tle szarej, komunistycznej rzeczywistości jest jego bezgraniczna miłość do muzyki. Całymi dniami i nocami ćwiczy jazzowe zagrywki na kupionym za bezcen saksofonie. Jego talent dostrzega człowiek z branży muzycznej (Jan Budar), razem zakładaja zespół i nagle nudne życie Martina zupełnie staje na głowie.

Nie jest to jednak historia ku pokrzepieniu serc, która przedstawia, iż dzięki uporowi i talentowi można podbijać, zmieniać świat i realizować swoje marzenia. To gorzko-śmieszna historia o zderzeniu z marzeniami i szansą rzuconą przez los. Razem z Martinem przeżywamy fascynację bigbitem, kobietami (warto zwrócić uwagę na genialną postać Anczy), by w brutalny acz nie pozbawiony ironii i dużej dawki humoru sposób, uświadomić sobie czego tak naprawdę w życiu szukamy i co się w nim liczy.

Ten film to gratka dla każdego fana ceniącego luz w przedstawianiu ważnych wartości. Z własciwym dla słowackich filmów wyczuciem i przymrużeniem oka Nvota, cały czas puszczając oko do widza, zadaje fundamentalne pytania, często zostawiając nas bez doprecyzowanej odpowiedzi.

PS. Ostrzeżenie dla fanów węgierskiego rocka. Po obejrzeniu tego filmu legendarna Dziewczyna o perłowych włosach Omegi nigdy nie będzie już brzmiała w ten sam sposób…

1 thought on “Muzyka (2008)”

  1. Klimat LAF? Nie byłam, a czuję kiedy czytam tę recenzję. Znakomita analiza, odnajduję tu wszystko – wiedzę, wrażliwość i gust. Ujmuje zręcznie przedstawiony sposób odczuwania autora, co najważniejsze – zachęcający do porównania z własnym!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *